Zło dobrem zwyciężaj
poniedziałek, 17 grudnia 2012
Categories:
feminizm
|
4 comments
Comments (4)
-
@"Uważam, że nie powinnam czuć do innych nienawiści, bo z nienawiści nigdy nic dobrego nie wyszło."
+liczba_Grahama. (Na tę samą liczbę plusów zasługuje zresztą fragment o słowie "przeciwnik".)
@"Chciałabym znaleźć słowa, dzięki którym Terlikowski zrozumiałby w końcu, jak wiele osób naprawdę krzywdzi tym, co mówi."
Takie słowa mogą nie istnieć; więcej: prawdopodobnie nie istnieją. Myślę, że tego rodzaju ludzie mają bardzo spójny model świata, budowany przez lata niezliczonymi wypowiedziami i działaniami, i bardzo trudno jest wprowadzić do takiego modelu nowy element, a co dopiero go rozspójnić jedną wypowiedzią, niezależnie od tego, jak trafna i genialna by była. (To się czasami nazywa "beton" albo inne wysokowytrzymałe materiały budowlane.) Tak jak trwało skonstruowanie takiego modelu, tak samo musi trwać jego transformacja.
Doba ma tylko 24 godziny. And there's only so much good we can do. -
Marzy mi się 'głąbopedia' - znaczy zdjęcie, kolekcja cytatów + coś a'la political compass - wtedy zamiast piętrzyć fale klików przy każdej kolejnej głupocie danej osoby - dopisywałoby się po prostu kolejny suchy tekścik.
hellk -
Oj, meba, powinnaś mieć więcej sympatii dla pana Terlikowskiego jako członka katolickiej mniejszości.
-
Kiedyś natknęłam się na twierdzenie, że nienawiść jest potrzebna (!). Mówienie, że nienawiść jest zła i nic dobrego z niej nie wynika to banał, każdy to wie.
Ludziom, którzy stali się ofiarami brutalnej agresji, doświadczyli całkowitej bezsilności wobec czyjejś przemocy, nienawiść służy na różne sposoby. Po pierwsze, może być jedynym uczuciem trzymającym przy życiu. Po drugie, może być jak system ostrzegawczy w samolotach, który ostrzega przed kolizją. Są różne odcienie nienawiści. Jest nienawiść rasistów, nazistów czy Terlikowskiego, której nie rozumiem. I jest nienawiść ofiar, które chronią się za nią jak za tarczą. Nie każdy ma potencjał, by uczynić miłość swoim orężem.

